Posted in Moda

Moje myśli na temat jeansów typu boyfriend

Moje myśli na temat jeansów typu boyfriend Posted on 2 kwietnia 2017Leave a comment

Może jestem staroświecka, ale nie rozumiem bieżącego trendu „na chłopaka”. Zamiast nosić regularne damskie jeansy boyfriendy, po prostu był w moim życiu taki czas, że mój chłopak i ja mieszkaliśmy w różnych krajach. Odwiedzaliśmy się wzajemnie, znalazłam się w posiadaniu paru ciuchów “boyfriend”. Oczywiście były to jego koszulki, dżinsy, kurtki, które „po prostu” zapomniał zapakować. Ale oczywiście Herman wiedział dobrze, że uwielbiam nosić jego rzeczy, kiedy brakuje mi kontaktu z nim. Wolałam po prostu nosić jego stare, znoszone spodnie kiedy było mi go brak.

Oczywiście, nie były one szczególnie podniecające, wyglądały na workowate, zużyte, w odróżnieniu jednak od modnych dziś jeansów w stylu boyfriend były po prostu autentyczne. Były miękkie bo wyświechtane, wygodne i rozciągnięte w tych kluczowych miejscach. Ani ja ani Herman nie palimy, ale mimo to spodnie miały charakterystyczny, „męski” zapach. Więc po prostu nie rozumiem dlaczego producenci odzieży damskiej promują tak intensywnie tak zwane jeansy boyfriend.

Te trendy na spodnie typu „boyfriend”, hasła jak „ukradnij jego dżinsy” pojawiły się nie dlatego, że kobiety chcą wyglądać ładnie. Moim zdaniem to dlatego, że wielkie marki odzieżowe chcą mieć prawa autorskie do naszych związków, i to dlatego jeansy damskie stylizowane na męskie! Po prostu łatwo jest zastrzec słowo „boyfriend”!

Takie trendy nie są niczym nowym. Coco Chanel lansowała męskie ciuchy, ale ten trend jest o wiele starszy. Słynna aktorka z dziewiętnastego wieku Sarah Berhnardt słynęła z noszenia garniturów, a w latach 30. Marlena Dietrich pokazywała się w świetnie skrojonych garniturach dla kobiet.

Osobiście uważam, że jest to kwestia klas społecznych – powyżej opisane panie kojarzone są z elitami Kiedy sobie wyobrażasz kobietę w koszuli w kratę i jeansach kojarzysz ją z klasą robotniczej. Ale kobieta w smokingu wydaje się dekadencką, rozpuszczoną bogaczką, i żadna z nich nie jest typową kobietą, z którą większość z nas potrafi się identyfikować. Zamiast poddawać się stereotypom i wyobrażeniom, wolę wyrazić siebie.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *